Recenzja płyty i lekarz w średnim wieku

Jesienią ubiegłego roku, wraz z tysiącami innych internistów w całym kraju, zgarbiłem się przed ekranem komputera i wytrzymałem 8 godzin i 240 pytań wielokrotnego wyboru na egzaminie recertyfikacji przeprowadzonym przez Amerykański Wydział Medycyny Wewnętrznej (ABIM). Dzień był wyczerpujący. Przed południem, głęboko w nefrologii i hepatologii, mój dolny grzbiet spazmował i bolał. Słuchawki redukujące hałas czuły się jak imadło wokół mojej głowy, a gąbczaste zatyczki do uszu połaskotały moje kanały uszne. Późnym popołudniem odpowiadałem na pytania o reumatologię, gastroenterologię i neurologię z jednym okiem mrużąc oczy, by nie zamazać ekranu dużym pływakiem w prawym oku. Mimo to, próba ta była niczym w porównaniu z setkami godzin, które zarejestrowałem w ciągu ostatnich 2 lat (a zwłaszcza poprzednich 2 miesięcy) z tysiąca lub więcej pytań kontrolnych, scrawlingiem kryteriów diagnostycznych w kieszonkowych zeszytach i słuchaniem 12-rozdziałowy kurs przeglądu tablic podczas jazdy.
Ale najtrudniejszym aspektem nie był ani długi egzamin, ani niekończące się studia. To była intymność.
Dwadzieścia lat temu studiowanie na tablicach było podróżą do dziwnego i fascynującego świata chorób, które wydawały się uspokajająco odległe. Rzeczy przytrafiły się pacjentom – innym – ale ogólnie nie członkom mojej najbliższej rodziny, nie moim kuzynom, wujom i ciotkom, nie moim przyjaciołom.
Z upływem czasu dziwność zniknęła. Mogłem łączyć choroby z rzeczywistymi pacjentami, których leczyłem. Kiedy przygotowywałam się do egzaminu 10 lat temu, dekadę mojej kariery podstawowej, byłam zanurzona w pracy klinicznej z panelem blisko 700 pacjentów. Hipotetyczni pacjenci w pisemnych badaniach często przekształcali się w prawdziwych, których znałem, i czułam na przemian ulgę, że moja diagnoza była słuszna i zaniepokojona, że zaniedbałem rozważenie innej.
Gdy osiągnąłem wiek średni, zaczęło się dziać coś innego. Podobnie jak wielu lekarzy akademickich, którzy są już od jakiegoś czasu, widziałem, jak moja praca kliniczna kurczyła się wraz z rozwojem obowiązków dydaktycznych i administracyjnych. Nie opiekowałem się hospitalizowanymi pacjentami od ostatniego egzaminu na tablicy, a moje podstawowe godziny opieki są o wiele mniejsze niż 10 lat temu.
Tym razem nauka do testu była nie tylko ćwiczeniem intelektualnym, czy też przywołaniem obrazów pacjentów, których spotkałem. Znane twarze chorób w pytaniach z przeglądu forum były teraz twarzami najbliższych: przyjaciółmi, przyjaciółmi przyjaciół, członkami rodziny.
Po pierwsze, było tylko kilka: stwardnienie guzowate, obturacyjny bezdech senny, rak piersi, wrzodziejące zapalenie okrężnicy, glejak wielopostaciowy, chłoniak i reumatoidalne zapalenie stawów. A jeszcze więcej, z chorobami od Crohna i Alzheimera po raka okrężnicy i chorobę wieńcową – historię mojej rodziny i przyjaciół skatalogowanych przez chorobę.
Jako lekarze chcemy zrozumieć, w jaki sposób choroby wpływają na codzienne życie naszych pacjentów i członków ich rodzin. My przelotnie wyobrażamy sobie, jak to może wyglądać dla starszego pacjenta z przenośnym zbiornikiem z tlenem przymocowanym na jednym ramieniu, by przepracować 20 stóp w skrzynce pocztowej w gorący letni dzień.
[podobne: blachodachówki gontopodobne, medycyna estetyczna ursynów, alemtuzumab ]
[więcej w: rhizoma, masaż leczniczy wrocław, przeglądarka skierowania na leczenie uzdrowiskowe ]

Tags: , ,

Comments are closed.

Powiązane tematy z artykułem: masaż leczniczy wrocław przeglądarka skierowania na leczenie uzdrowiskowe rhizoma